"ZIMOWY MONARCHA"Bernard Cornwell
Powtórzę raz jeszcze Cornwell mistrzem powieści historycznej jest. I to zdanie jest absolutnie niepodważalne. Na stałe mieszkający w USA były dziennikarz BBC, autor m.in. cyklu „Wojny wikingów”, „Wagabunda”, „Trafalgar 1805”.
Zimowy monarcha rozpoczyna trylogię o legendzie króla Artura i mrocznych dziejach Brytanii, którą większość osób kojarzy przynajmniej po części. Cornwell bazując na historycznych faktach opowiada jak zwykle bardzo szczegółowo dzieje V-VI wieku, kiedy Brytania była pogrążona w długotrwałych konfliktach z Saksonami. Opowieść przed wielu laty snuje Derfel .
Schorowany król Brytanii Uther oczekuje w zamku narodzin swojego wnuka, który po jego śmierci zostanie dziedzicem i następcą tronu. Rodzi się chłopiec, który dostaje imię po swoim ojcu Moldredzie. Przy narodzinach niestety nie brała udziału ważna osoba, mianowicie jeden z niewielu druidów po atakach na nich przez rzymian, Merlin. Ten kilka miesięcy wcześniej zniknął i słuch o nim zaginął. Jeśli myślicie, że Merlin to dobry, miły czarodziej, zawsze pomocny to jesteście w błędzie. W rzeczywistości czarodziej przygarniał sieroty, a następnie niektóre sprzedawał na niewolników, inne zostawały jego kochankami w młodym wieku. Pojawi się on jednak w najbardziej nieprzewidywalnym momencie książki. A Artur ?
Cóż, jeden z nieślubnych dzieci króla Uhtera, którego nie każdy lubi powiedziałabym nawet, że ma więcej wrogów niż sprzymierzeńców, próżny i przy tym także porywczy. To zła kombinacja cech, ale to właśnie on ma chronić młodego Mordreda zanim osiągnie stosowny wiek by rządzić.
Artur chce nawet jako dobry władca zjednoczyć Brytanie, a nawet ożenić się z córką króla Powys , Ceibwyn, lecz niweczy te plany uciekając z ubogą księżniczką Ginewrą. Lecz co będzie dalej?
Czy Brytania odzyska dawny ład i spokój? I co z Moldredem?
Świat kreowany przez Cornwella jest niesamowicie barwny i żywy. Bohaterowie ciekawie przedstawieni, nawet ci pozornie dobrzy mają wady i to całkiem spore. Czyta się bardzo przyjemnie bez archaizmów, prostym językiem autor sprawia, że czujemy się jak byśmy tam byli a uczucia Derfela są nam bardzo bliskie.
Polecam wszystkim nie zależnie czy lubią powieści historyczne czy nie . Seria dla każdego bez wyjątków, bo taka historia mistrza pióra jak Cornwell nie trafia się często.
Zimowy monarcha rozpoczyna trylogię o legendzie króla Artura i mrocznych dziejach Brytanii, którą większość osób kojarzy przynajmniej po części. Cornwell bazując na historycznych faktach opowiada jak zwykle bardzo szczegółowo dzieje V-VI wieku, kiedy Brytania była pogrążona w długotrwałych konfliktach z Saksonami. Opowieść przed wielu laty snuje Derfel .
Schorowany król Brytanii Uther oczekuje w zamku narodzin swojego wnuka, który po jego śmierci zostanie dziedzicem i następcą tronu. Rodzi się chłopiec, który dostaje imię po swoim ojcu Moldredzie. Przy narodzinach niestety nie brała udziału ważna osoba, mianowicie jeden z niewielu druidów po atakach na nich przez rzymian, Merlin. Ten kilka miesięcy wcześniej zniknął i słuch o nim zaginął. Jeśli myślicie, że Merlin to dobry, miły czarodziej, zawsze pomocny to jesteście w błędzie. W rzeczywistości czarodziej przygarniał sieroty, a następnie niektóre sprzedawał na niewolników, inne zostawały jego kochankami w młodym wieku. Pojawi się on jednak w najbardziej nieprzewidywalnym momencie książki. A Artur ?
Cóż, jeden z nieślubnych dzieci króla Uhtera, którego nie każdy lubi powiedziałabym nawet, że ma więcej wrogów niż sprzymierzeńców, próżny i przy tym także porywczy. To zła kombinacja cech, ale to właśnie on ma chronić młodego Mordreda zanim osiągnie stosowny wiek by rządzić.
Artur chce nawet jako dobry władca zjednoczyć Brytanie, a nawet ożenić się z córką króla Powys , Ceibwyn, lecz niweczy te plany uciekając z ubogą księżniczką Ginewrą. Lecz co będzie dalej?
Czy Brytania odzyska dawny ład i spokój? I co z Moldredem?
Świat kreowany przez Cornwella jest niesamowicie barwny i żywy. Bohaterowie ciekawie przedstawieni, nawet ci pozornie dobrzy mają wady i to całkiem spore. Czyta się bardzo przyjemnie bez archaizmów, prostym językiem autor sprawia, że czujemy się jak byśmy tam byli a uczucia Derfela są nam bardzo bliskie.
Polecam wszystkim nie zależnie czy lubią powieści historyczne czy nie . Seria dla każdego bez wyjątków, bo taka historia mistrza pióra jak Cornwell nie trafia się często.
Mnie Zimowy monarcha absolutnie się nie podobał. Nudził mnie okropnie.
OdpowiedzUsuńChciałabyś może nabyć dwie następne części? Mam do wymiany ^^
Od dawna mam ochotę na tę trylogię, ale funduszy brak. Chyba trzeba napisać list do św. Mikołaja ;)
OdpowiedzUsuń