8.11.11

"ZIMOWY MONARCHA"
Bernard Cornwell

Powtórzę raz jeszcze Cornwell mistrzem powieści historycznej jest. I to zdanie jest absolutnie niepodważalne. Na stałe mieszkający w USA były dziennikarz BBC, autor m.in. cyklu „Wojny wikingów”, „Wagabunda”, „Trafalgar 1805”. 
Zimowy monarcha rozpoczyna trylogię o legendzie króla Artura i mrocznych dziejach Brytanii, którą większość osób kojarzy przynajmniej po części. Cornwell bazując na historycznych faktach opowiada jak zwykle bardzo szczegółowo dzieje V-VI wieku, kiedy Brytania była pogrążona w długotrwałych konfliktach z Saksonami. Opowieść przed wielu laty snuje Derfel .
Schorowany król Brytanii Uther oczekuje w zamku narodzin swojego wnuka, który po jego śmierci zostanie dziedzicem i następcą tronu. Rodzi się chłopiec, który dostaje imię po swoim ojcu Moldredzie. Przy narodzinach niestety nie brała udziału ważna osoba, mianowicie jeden z niewielu druidów po atakach na nich przez rzymian, Merlin. Ten kilka miesięcy wcześniej zniknął i słuch o nim zaginął. Jeśli myślicie, że Merlin to dobry,  miły czarodziej, zawsze pomocny to jesteście w błędzie. W rzeczywistości czarodziej przygarniał sieroty, a następnie niektóre sprzedawał na niewolników, inne zostawały jego kochankami w młodym wieku. Pojawi się on jednak w najbardziej nieprzewidywalnym momencie książki. A Artur ?

Cóż, jeden z nieślubnych dzieci króla Uhtera, którego nie każdy lubi powiedziałabym nawet, że ma więcej wrogów niż sprzymierzeńców, próżny i przy tym także porywczy. To zła kombinacja cech, ale to właśnie on ma chronić młodego Mordreda zanim osiągnie stosowny wiek by rządzić.
Artur chce nawet jako dobry władca zjednoczyć Brytanie, a nawet ożenić się z córką króla Powys , Ceibwyn, lecz niweczy te plany uciekając z ubogą księżniczką Ginewrą. Lecz co będzie dalej?
Czy Brytania odzyska dawny ład i spokój? I co z Moldredem? 
Świat kreowany przez Cornwella jest niesamowicie barwny i żywy. Bohaterowie ciekawie przedstawieni, nawet ci pozornie dobrzy mają wady i to całkiem spore. Czyta się bardzo przyjemnie bez archaizmów, prostym językiem autor sprawia, że czujemy się jak byśmy tam byli a uczucia Derfela są nam bardzo bliskie. 
Polecam wszystkim nie zależnie czy lubią powieści historyczne czy nie . Seria dla każdego bez wyjątków, bo taka historia mistrza pióra jak Cornwell nie trafia się często.

2 komentarze:

  1. Mnie Zimowy monarcha absolutnie się nie podobał. Nudził mnie okropnie.

    Chciałabyś może nabyć dwie następne części? Mam do wymiany ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna mam ochotę na tę trylogię, ale funduszy brak. Chyba trzeba napisać list do św. Mikołaja ;)

    OdpowiedzUsuń