ANNA
RICE
"Wywiad z wampirem"
Akcja powieści rozpoczyna się w niewielkim pokoiku na Divisadero Street, gdzie rozmawia ze sobą dwóch mężczyzn. Jeden jest dziennikarzem szukającym sensacji, a drugi wampirem szukającym… no właśnie czego? Louis de Pointe du Lac w 1791 roku, mając dwadzieścia pięć lat, został przemieniony przez pragnącego jego majątku Lestata w istotę nieśmiertelną. Jednak Louis nie chce rozstać się ze swoim człowieczeństwem. Mentalnie uwięziony ze swym stwórcą przemierza kraj i czas nie mogąc liczyć na zrozumienie, aż do momentu, gdy atakuje pięcioletnie dziecko.
Ale kto nie zna tej historii? Kto nie widział jej ekranizacji z 1994 roku z Bradem Pittem i Tomem Cruisem w rolach głównych? Ja oglądałam ten, już kultowy film, jako dziecko, ponownie jako nastolatka i parę miesięcy temu. Za każdym razem byłam pod jego wrażeniem. Ale to przypadek zdecydował, że przeczytałam książkę na podstawie, której powstał. Dostałam ją jako prezent na dwudzieste drugie urodziny od koleżanki z roku i dosłownie przepadłam. Ta książka ma to coś co sprawia, że nie można się od niej oderwać. Świetny styl pisarki, umiejętność stworzenia postaci, brak banalności czy ckliwości w ich wypowiedziach i coś czego brak w filmie. Książka ma przesłanie.
Louis wcale nie miał wyrzutów sumienia. On sądził, że powinien je mieć i chciał je mieć. Niestety „wyrósł” z bycia człowiekiem. Wiedział o tym. Wszystko mu o tym przypominało, jego wyostrzone zmysły, nowy sposób patrzenia i widzenia, pragnienie rytmu ludzkiego serca. Mimo to nadal był przywiązany do czegoś co my nazywamy człowieczeństwem. Jako istota nieśmiertelna mógł w spokoju przyglądać się życiu ludzi, co z resztą bardzo długo robił, obserwować jak się zmieniają pojedyncze osoby jak i cała ludzkość. W tym właśnie była pułapka. Wampiry się nie zmieniały a co za tym idzie nie przystosowały do nowych czasów, nie rozumiały ich. Nie mogły żyć w świecie, którego nie rozumiały i po prostu przepadali niewiadomo jak i niewiadomo gdzie.
Tę książkę naprawdę warto przeczytać, nawet jeśli kogoś już wręcz mdli od nowych czytadeł o wampirach i tym podobnych produktach zabobonnej wyobraźni.
Widziałam film ;) A książki pani Rice ciężko dostać w bibliotece, takie kolejki :P Już parę razy próbowałam i nic. Ale się nie poddam ;)
OdpowiedzUsuń