13.11.11

"Pożyczona miłość"
Bridget Asher
wydawnictwo: Otwarte 

Bridget Asher to literacki pseudonim amerykańskiej pisarki Julianny Baggott, autorka powieści obyczajowych i książek dla dzieci, w tym bestsellerowej „Girl Talk” i „The miss America Family”. Mieszka na Florydzie wraz z mężem i czworgiem dzieci. Jest założycielką fundacji „Kids In Need – Books In Deed”. W Polsce jak dotąd ukazały się tylko jej dwie powieści: „Pożyczona miłość” i „Kwiaty od Artiego” (wydawnictwo Otwarte).
Akcja powieści rozpoczyna się od przypadkowego spotkania w lodziarni dwojga byłych kochanków.  Gwen wraz z mężem Peterem czeka w kolejce po lody, gdy nagle usłyszał jak ktoś zamawia dwie gałki Gwen Merchant czyli jej. Na tych miast rozpoznała cień ze swojej przeszłości, swoją studencką miłość Elliota Hulla. Mężczyzna natychmiast nawiązuje rozmowę i wprasza się na imprezę do przyjaciółki Gwen, Helen. Niezrażony faktem, iż była kochanka wydaje się być szczęśliwo mężatką wkracza w jej życie. Na domówce dochodzi do małego wypadku. Gwen dławi się kurczakiem, a z opresji stosując chwyt heimlicha, ratuje ją właśnie Hullen. Bardzo wdzięczny, a jeszcze bardziej podbity Peter deklaruje spełnienie każdej prośby wybawiciela żony. W toku rozmowy suto zakrapianej alkoholem wychodzą na jaw pewne fakty z prywatnego życia Elliota. Jego ukochana matka, która po odejściu męża wychowywała samotnie syna i córkę jest umierająca. Aby ulżyć w troskach swojej rodzicielce zamartwiającej się przyszłość swojego syna, wmawia jej, że się ożenił po kryjomu. Teraz ktoś musi poudawać świeżo upieczoną synową. Oczywiście ten zaszczyt przypada naszej bohaterce. Parę dni późnie wyjeżdża do domku nad jeziorem aby udawać żonę na niby. Co z tego wyniknie? Czy stare uczucie rozbłyśnie na nowo? Kogo wybierze? Męża na niby czy tego, któremu ślubowała miłość, wierność i uczciwość małżeńską?
Książkę „Pożyczona miłość” czyta się dość szybko. Można ją zabrać wszędzie dzięki jej kieszonkowemu formatowi. Bridget Asher posiada dość lekkie pióro i posługuje się językiem zrozumiałym dla każdego  czytelnika. Ta dwustu siedemdziesięciu stronicowa powieść romantyczna to obowiązkowa lektura dla każdej romantyczki. Nie nazbyt ckliwa i dająca do myślenia.   
      

1 komentarz:

  1. Romantyczka to z całą pewnością ja :) Zastanowię się jeszcze, może za niedługo po nią chwycę?

    OdpowiedzUsuń