31.10.11

Szymon Hołownia 
"Ludzie na walizkach. Nowe historie".
 Jest to zapis kontynuacji wywiadów z cyklu „Ludzie na walizkach”  programu prowadzonego przez Szymona Hołownie w stacji telewizyjnej Religia TV. Autor jest chyba jedynym znanym szerszej widowni (m.in. dzięki współprowadzeniu programu „Mam talent”), dobrze się kojarzącym dziennikarzem religijnym.  Jednak te spisane rozmowy nie dotyczą religii. To po prostu opowieści zwykło-niezwykłych ludzi.  Są to ich zwierzenia, wyznania, często bardzo intymne. Ludzie opowiadają o śmierci bliskiej osoby, a raczej swoim życiu po niej, o chorobach dzieci, o traumie związanej z molestowaniem w dzieciństwie, o ojcu alkoholiku i wielu innych niosących ból i gorycz przeżyciach. O sytuacja, w których może się znaleźć każdy z nas.
Mimo, ze przedstawiane są tragedie, książka nie epatuje tanią sensacja. Szymon Hołownia  przy wydobywaniu zwierzeń od swoich rozmówców stara się być delikatny i taktowny i chyba właśnie dzięki swojej empatii udaje się mu zawędrować w głąb drugiego, cierpiącego człowieka.  A zadaje wiele sensownych pytań, często niezwykle osobistych i bardzo trudnych.
Dzięki tej książce możemy zobaczyć jak pod wpływem losowych, przykrych wydarzeń świat człowieka może się załamać, a potem odbudować jeszcze silniejszy, ale już przewartościowany.  Tak teraz w dobie kultury masowej, bardzo kolorowej ale jednak sztucznej traktuje o odczuciach, które chyba już stały się tabu  albo co gorsza krzykliwą okładką tabloidu.  
Objętościowo książka nie jest duża. Pióru Szymona Hołowni nic nie brakuje dlatego bardzo dobrze się ją czyta (podobnie jak inne jego dzieła, a popełnił ich parę), ale skłamałabym mówiąc ze szybko. Nie da się jej szybko przeczytać, bez żadnej refleksji. Niejedno krotnie musiałam zrobić przerwę by móc się zastanowić nad tym co przeczytałam. Jednak szybko wracałam bo takie historie po prostu trzeba zgłębić do końca. 

2 komentarze:

  1. Hmmm... mimo wszystko jestem zainteresowana przeczytaniem tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście sobie odpuszczę :) Ja kumulacje miałam, bo terminy mnie gonią. Obiecałam, że recenzje będą w przeciągu miesiąca to muszą być :)

    OdpowiedzUsuń