31.10.11

"Pisarz, który nienawidził kobiet.
Podwójne życie seryjnego mordercy."
JOHN LEAKE

Jack Unterweger to niezwykle inteligentny, czarujący, utalentowany pisarz. Syn młodej prostytutki, wychowywany przez dziadka alkoholika. Psychopata. W 1974 zabija osiemnastoletnią prostytutkę (przypomina mu matkę) Zostaje złapany, osądzony, trafia do więzienia, w którym ma spędzić resztę swojego niegodziwego życia. Tak powinien wyglądać koniec każdego kryminału. W tym wypadku tak wygląda początek powieści.
W wiezieniu pisze swoją pierwszą książkę „Czyściec”. Utwór stanowił swego rodzaju wyznanie, spowiedź mordercy, stał się bestsellerem i porwał austriacką opinie publiczną, która żąda jego ułaskawienia. W 1990 roku wychodzi na wolność, zamieszkuje w Wiedniu i zaczyna pracę jako dziennikarz. Dzięki temu doświadczeniu „Jack nauczył się, że pisząc wła­sne histo­rie, czyli wła­sną wer­sję rze­czy­wi­sto­ści, i przed­kła­da­jąc je wpły­wo­wym ludziom, można unik­nąć kary za morderstwo.  W 1991 w stolicy Austrii dochodzi do pierwszego z serii morderstwa prostytutki. Sprawę relacjonuje nie kto inny jak Jack Unterweger. Tak to on zabił i zabijać będzie dalej do póki nie trafi na pewnego detektywa…
Książka napisana świetnie dlatego czyta się ją szybko i z zapartym tchem. Autor mistrzowsko wyprowadził dialogi. Zaskakująca akcja. Powieść nie jest makabryczna. Brak sadystycznych, brutalnych opisów co z pewnością dla osób o słabszych nerwach i/lub żołądkach stanowi atut. Jak można przeczytać na okładce jest to „anatomia psychopaty”, ale nie tylko, ukazane zostało coś więcej. Jak łatwo można manipulować tłumem, jak jesteśmy naiwni i w sumie bezbronni wobec wyrachowanego drapieżnika. „Pisarz, który nienawidził kobiet” przeraża, nie opisami, nie treściom a tym, że jest autentyczny.  Jack Unterweger żył, omamił Austriaków  i dusił prostytutki ich własnymi biustonoszami naprawdę.
Polecam książkę każdemu. Nie tylko wielbicielom kryminałów, czy osobą zaintrygowanych seryjnymi mordercami. Dla mnie to jedna z lepszych pozycji jakie dotąd czytałam jako recenzent.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz