22.11.12

Misja na czterech łapach


Misja na czterech łapachAutor: W. Bruce Cameron 

Autor „Jak wytrzymać z nastolatką”,dwukrotnie wybrany najlepszym felietonistą przez National Society of Newspaper Columnist napisał tę książkę dzięki spotkaniu z psem, który przypomniał mu o jego dawnym pupilu Cammie. 
Wszystko zaczyna się w chwili, gdy nasz bohater odkrywa, że cieple małe piskliwe i śmierdzące kulki to jego rodzeństwo. To raczej nie budująca perspektywa, ale wszystko zależy od tego z której strony patrzysz bowiem naszym bohaterem jest pies. Młody samolubny kundelek chcący mieć mamę tylko dla siebie i by pozbyła się tych śmierdzieli zabierających jedzenie. Nasza psia rodzinka nie ma pana jest dzika unika ludzi i korzysta z ich śmietników oraz poluje. Ale ich życie zmienia się w chwili, gdy zostają złapani przez człowieka. Są karmieni dwa razy dziennie do syta oraz pojeni, maja zabawki do bawienia oraz otaczają ich inne psy. Ale sielanka nie trwa długo. Pieski zostają odebrane kochającej ich Senioricie, a w schronisku okazuje się, że jest za dużo psów. Potem Toby obserwuje jak towarzysze z klatki usuwają się na ziemie a potem on sam ciężko zasypia.... I w tej chwili dosłownie ryczymy jak bobry. Ale jak się okazuje naprawdę nie wszystkie psy idą do nieba, nie które dostają cel i muszą go wykonać. Dlatego nasz piesek rodzi się ponownie tym razem opiekuje się nim człowiek. W hodowli psy nie są kochane jak na podwórzu Seniority i dlatego wyrusza na wyprawę swojego chłopca, a gdy go znajduje mamy piękne zakończenie. Pies i jego chłopiec najważniejsza misja ale czy oby na pewno....
To z pewnością najwspanialsza książka jaką czytałam. Co chwilę płakałam to z wzruszenia to z smutku albo śmiałam. Niesamowity sposób narracji z psiej perspektywy Tobiego, Baileya, Ellie czy Kumpla, który jest jednocześnie tym samym psem dzięki reinkarnacji. Nie jestem wstanie powiedzieć, które z jego wcieleń bardziej pokochałam bo każde było na swój sposób niesamowite. Najbardziej inna była chyba Ellie, gdy przeżywał, że jest suczką i został psem ratunkowym. Historia napisana wspaniałym prostym językiem, tak że od razu nasuwa nam się, iż tak może myśleć pies o ludzkich dialogach czy danej sytuacji. Po prostu uwielbiam tego autora mam nadzieję, że napisze jeszcze coś o zwierzętach.
Na okładce mamy Ellie nad oceanem z pewnością podczas zabawy bądź treningu przed pracą.
Co jest misjom psa, myślę ,ze z łatwością zgadnie ten kto przeczyta.
Ma ktoś wątpliwości, że polecam? To absolutny hit dla mnie i z pełnością dla każdej osoby kochającej zwierzęta nie tylko psy. Przy czy ostrzegam przed czytaniem koniecznie kupić dużą paczkę chusteczek bo pomimo, że absolutnie nie jestem osobą wrażliwą straciłam kilka sztuk. 


tłumaczenie: Kamil Stachowicz
tytuł oryginału: A dog's purpose
wydawnictwo: ILLUMINATIO
data wydania: 2012 (data przybliżona) 
ISBN: 978-83-62476-22-0
liczba stron: 304
język: polski
typ: papier

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu: Wydawnictwo ILLUMINATIO

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz