23.11.12

Full Moon wo Sagashite


Full Moon wo Sagashite           



Full Moon wo Sagashite, czyli po polsku szukając pełni księżyca jest to shōjo serial anime, czyli o romantyczna miłość wyreżyserowanej przez Toshiyuki Kato na podstawie mangi o tym samym tytule autorstwa Ariny Tanemury. Seria ma 52 odcinki.

Główna bohaterka to Mitsuki Kouyama 12-latka z zdiagnozowanym złośliwym rakiem krtani. Marzeniem dziewczynki jest zostanie piosenkarką i ma do tego marzenia podstawy, ponieważ jej rodzice byli członkami słynnego japońskiego zespołu Route-L i odziedziczyła talent po nich. Niestety los jest okrutny i mała Mitsuki musi wybrać czy chce żyć bez muzyki i zdecydować się na operacje czy lepiej umrzeć. Jej jedyną szansą by śpiewać jest wzięcie udziału w przesłuchaniu w tej chwili zjawia się u mnie w pokoju dwójka Shinigami, czyli aniołów śmierci. Fakt nikt nie spodziewał się, że aniołowie śmierci będą zmieniać się w maskotki: kotka i króliczka, które razem tworzą grupę zwaną ramen (japońska potrawa). I tak bohaterka dowiaduje się, że został jej tylko rok życia, stawia wszystko na jedną kartę i dzięki pomocy shinigami Takuto dostaje ciało szesnastolatki. Farbuje się na blond i podbija scenę. Przyjmuje pseudonim Full Moon i rozświetla jak księżyc życie innych osób. W domu gdzie babcia nienawidzi muzyki odnajduje wsparcie w lekarzu Keiichim przyjacielu jej rodziców oraz menadżerce  

Jej najlepszymi przyjaciółmi są również Takuto i Meroko, którzy zawsze służą jej pomocą. Dziewczyna powoli staje się popularna i marzy o wyjeździe do Ameryki, gdzie mieszka chłopiec Eichi-kun, który pomagał jej w sierocińcu po śmierci rodziców. Czy uda jej się spełnić marzenie i spotkać Eichi'ego nim minie rok?
To strasznie wzruszająca historia o marzenia niemogących się spełnić bez siły wyższej. Mitsuki pomimo wszystko odnajduje w sobie siłę by walczyć z czasem i innymi przeciwnościami o marzenia. Historia nie koniecznie kończy się happy endem, przynajmniej nie takim jakiego się spodziewaliśmy. Utwór trąca nieco Hanną and Montaną (idolka nastolatek, blondynka o nieznanej tożsamości )ale stanowczo jest dużo lepszy, jak można się było spodziewać granych jest wiele piosenek.
Ogólnie polecam każdemu kto chciałby się wzruszyć, a czasem pośmiać. Seria po prostu idealna.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz