21.11.12

Misja na czterech łapach




Misja na czterech łapach
Autor: W. Bruce Cameron

Autor „Jak wytrzymać z nastolatką”,dwukrotnie wybrany najlepszym felietonistą przez National Society of Newspaper Columnist napisał tą książkę dzięki spotkaniu z psem ,który przypomniał mu o jego dawnym pupilu Cammie.
Wszystko zaczyna się w chwili gdy nasz bohater odkrywa ,że cieple małe piskliwe i śmierdzące kulki to jego rodzeństwo. To raczej nie budująca perspektywa ale wszystko zależy od tego z ktorej strony patrzysz bowiem naszym bohaterem jest pies. Młody samolubny kundelek chcący mięc mamę tylko dla siebie i by pozbyła się tych śmierdzieli zabierających jedzenie. Nasza psia rodzika nie ma pana jest dzika unika ludzi i korzysta z ich śmietników ora poluje. Ale ich rzucie zmienia się w chwili gdy zostają złapani przez człowieka. Są karmieni dwa razy dziennie do syta oraz pojeni, maja zabawki do bawienia oraz otaczają ich inne psy. Ale sielanka nietrwa długo. Pieski zostają odebrane kochającej ich Senioricie ,a w schronisku okazuje się ,że jest zadużo psów. Potem Toby obserwuje jak towarzysze z klatki osuwaja się na ziemnie a potem on sam cięzko zasypia.... I w tej chwili dosłownie ryczymy jak bobry. Ale jak się okazuje naprawdę nie wszystkie psy idą do nieba, nie które dostaja swoj cel i muszą go wykonać. Dlatego nasz piesek rodzi się ponownie tym razem opiekuje sie nim człowiek. W hodowli psy nie są kochane jak na podwórzu Seniority i dlatego wyrusza na wyprawę swojego chłopca a gdy go znajduje mamy piękne zakończenie. Pies i jego chłopiec najważniejsza misja ale czy oby na pewno....
To z pewnością najwspanialsza książka jaką czytałam. Co chwilę płakałam to z wzruszenia to z smutku albo śmiałam. Niesamowity sposób narracjii z psiej perspektywy Tobiego ,Baileya, Ellie czy Kumpla ,który jest jednocześnie tym samym psem dzięki reinkarnacji. Nie jestem wstanie powiedzieć ,które z jego wcieleń bardziej pokochałam bo każde było na swój sposób niesamowite. Najbardziej inna była chyba Ellie gdy przeżywał ,że jest suczką i został psem ratunkowym. Historia napisana wspaniałym prostym językiem tak że odrazu nasuwa nam się, iż tak może myśleć pies o ludzkich dialogach czy danej sytuacjii. Po prostu uwielbiam tego autora mam nadzie ,że napisze jeszcze coś o zwierzętach.
Na okładce mamy Ellie nad oceanem z pewnościa podczas zabawy bądż terningu przed pracom.
Co jest misjom psa, myśle ,zę z latwością zgadnie ten kto przeczyta.
Ma ktoś wątpliwości ,że polecam? To absolutny hit dla mnie i zpełnością dla każdej osoby kochającej zwierzęta nie tylko psy. Przy czy ostrzegam przedczytaniem koniecznie kupić dużą paczkę husteczek bo pomimo ,że absolutnie nie jestem osobą wrażliwą staraciłam kilka sztuk.
tłumaczenie: Kamil Stachowicz
tytuł oryginału: A dog's purpose
wydawnictwo: ILLUMINATIO
data wydania: 2012 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-62476-22-0
liczba stron: 304
język: polski
typ: papier
Od Illuminatio

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz