1.12.11

"Zmorojewo"
Jakub Żulczyk
Nieopodal Zmorojewa rozpoczęła się wojna. Nie była głośna; nie rozbrzmiewały wystrzały, krzyk żołnierzy, huk spadających bomb. Nikt nie zakłócał spokoju lasu. Zapadał zmrok. (…)” Tymi właśnie zdaniami rozpoczyna się powieść Jakuba Żulczyka „Zmorojewo”.
Tytus Grójecki to uczeń warszawskiego gimnazjum, wielbiciel gier komputerowych, horrorów, zjawisk paranormalnych. W chwili, gdy poznajemy Tytusa chłopak martwi się zbliżającymi wakacjami, gdyż zostaje „zesłany” do Głuszyc na Warmii, gdzie mieszkają jego dziadkowie. Co nerd może robić w zabitej dechami dziurze? Ano jak się okazuje dwie rzeczy. Pierwszą jest Anka, córka letników Grójeckich seniorów. Drugą miasto widmo w Kolonii Głuszyce, które tak naprawdę kryje w sobie coś znacznie potężniejszego. Mianowicie Zmorojewo, czyli miasto, w którym mieszkają przyjazne ludziom magiczne istoty. Opiekują się barierą oddzielającą Dobro od Zła, świat człowieka od czerni Leszego.
Akcja toczy się równocześnie opisują na przemian przygody Tytusa z jednej strony, a z drugiej Gangreny i Strzępowatego. Gangrena jest jedną z karmiących czyli powtarzając swym ofiarą „jesteś głodny, tak bardzo głodny, ja Ciebie nakarmię” zmusza do zjedzenia… samego siebie. Gangrena jednak inteligencją nie grzeszy w przeciwieństwie do jednego z żarłaczy Strzępowatego. Strzępowaty był kiedyś człowiekiem. Oficerem radzieckiej armii, który kochał zabijać, po spaleniu żywcem dzieci zamkniętych w szkole zapuścił się w las i dotarł do ciemności, do Leszego. Niewątpliwie to właśnie ta istota jest największym atutem książki. Smaczku również książce oddaje melanżera tych dobrych, do której należą, uwaga, Świtezianka, Baba Jaga.  
Muszę przyznać ze wstydem, że znam wielu bogów Greckich czy Rzymskich ale z naszymi, rodzimymi stworami miałam problem. Co prawda Jakub Żularczyk trochę mija się z słowiańską mitologią bo chociażby Leszy czyli Borowy był strażnikiem lasu, raczej pozytywną postacią, a nie panem ciemności. Książka warta uwagi, a okładka wręcz magnetyczna. 

2 komentarze:

  1. Nie jestem fanką polskiej literatury, ale w sumie o tej książce słyszałam raczej pozytywne komentarze. Może kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem ciekawa :) Poszukam

    OdpowiedzUsuń