O modlitwie. Listy do Malkolma Clive Staples Lewis
Syn prawnika, Alberta Jamesa Lewisa i córki anglikańskiego pastora Florence (Flory) Augusty Lewis z domu Hamilton. W wieku lat trzech, niedługo po tym, jak jego pies, Jacksie, zginął pod kołami samochodu, Lewis ogłosił, iż odtąd nazywa się Jacksie. Na początku nie reagował na żadne inne imię, jednak później zaakceptował imię Jack, którego używał do końca życia w gronie rodziny i przyjaciół. Pochodził z rodziny anglikańskiej, lecz później stał się ateistą. W wieku 19 lat brał udział w pierwszej wojnie światowej we Francji. Po powrocie z wojny podjął studia na uniwersytecie oksfordzkim gdzie związał się z kręgiem Inklingów, do którego należał też m.in. J. R. R. Tolkien. Stworzył cykl fantasy dla dzieci „Opowieści z Narnii” oraz eseje religijno-filozoficzne.
Wszystkie listy zawarte w tej książeczce są adresowane do Malkolma, przyjaciela Lewisa, na którego prośbę rozpoczynają dyskusje na temat modlitwy, wiary, religii i wszystkich elementów dotyczących tych tematów.
Otóż dlaczego taki temat jest poruszany w listach z przyjacielem? Chodzi o to, że Malkolm nigdy nie istniał, jest postacią fikcyjną jak dowiedziałam się z Posłowa od tłumaczki. Lewis nie chce pouczać czy tłumaczyć tak indywidualnej sprawy jak wiara. Nie czytając je poznajemy nie tylko świat kościoła widziany przez autora, ale też tego prawdziwego jak powiedziała tłumaczka „takiego jak znali go przyjaciele(...)uczestniczący w niekończący dyskusjach nad kuflem piwa.”
Mimo, że nie jest to długa lektura należy zatrzymać się nad nią dłużej przemyśleć to i owo. Osobiści nie cenie Lewisa za stworzenie „Narnii”, ale uwielbiam za „Listy starego diabła do młodego” i tę książkę ostatnią stworzoną przez niego. Jeśli lubicie tak jak ja pozycje z głębszym sensem i cudownymi cytatami to na pewno nawet jeśli nie lubicie tematów religijny powinniście po nią sięgnąć, bo nie tylko te tematy porusza.
Otóż dlaczego taki temat jest poruszany w listach z przyjacielem? Chodzi o to, że Malkolm nigdy nie istniał, jest postacią fikcyjną jak dowiedziałam się z Posłowa od tłumaczki. Lewis nie chce pouczać czy tłumaczyć tak indywidualnej sprawy jak wiara. Nie czytając je poznajemy nie tylko świat kościoła widziany przez autora, ale też tego prawdziwego jak powiedziała tłumaczka „takiego jak znali go przyjaciele(...)uczestniczący w niekończący dyskusjach nad kuflem piwa.”
Mimo, że nie jest to długa lektura należy zatrzymać się nad nią dłużej przemyśleć to i owo. Osobiści nie cenie Lewisa za stworzenie „Narnii”, ale uwielbiam za „Listy starego diabła do młodego” i tę książkę ostatnią stworzoną przez niego. Jeśli lubicie tak jak ja pozycje z głębszym sensem i cudownymi cytatami to na pewno nawet jeśli nie lubicie tematów religijny powinniście po nią sięgnąć, bo nie tylko te tematy porusza.
Jeden z lepszych cytatów „Dobra lektura jest naprawdę dobra, jeśli nie rozprasza cię oświetlenie, czcionka albo pisownia.”
tłumaczenie: Magda Sobolewska
tytuł oryginału: Letters to Malcolmwydawnictwo: Wydawnictwo Esprit
data wydania: październik 2011 (data przybliżona)
ISBN: 9788361989653
język: polski
typ: papier
Książka mniej znana, a warto ją przeczytać :)
OdpowiedzUsuń